Jerzy Kowalczyk, był przez lata przewodnikiem beskidzkim. W Szydłowcu znaliśmy go bardziej jednak z jego pasji historią Powstania Styczniowego. Od 2004 roku, aż do śmierci, prowadził bowiem stronę internetową poświęconą Powstaniu Styczniowemu 1863, na której opisał 322 miejscowości, opracował kilkaset biografii i indeks 1857 nazwisk powstańców, umieścił około 5 tysięcy zdjęć mogił, pomników i tablic upamiętniających powstanie styczniowe (http://www.powstanie1863.muzeumhistoriikielc.pl). Wśród opisanych miejsc były i te związane z Szydłowcem i jego okolicami.
Biografia:
Jerzy Kowalczyk urodził się 1.IX. 1938 w Skarżysku Kamiennej, gdzie upłynęły mu lata dzieciństwa, szkolne i młodzieńcze.
Czasy studenckie to ukochany Kraków, Beskidy, Tatry, wyprawy jaskiniowe i wieloletnie studiowanie na AGH.
W latach 1959 -69 uczestniczył i organizował rajdy, złazy turystyczne krakowskich studentów m.in. czterokrotnie Rajd Kulczyckiego, Rajd z Marzanną, Złaz bez celu i inne.
Przez wiele lat prowadził bazę studencką w Krościenku nad Dunajcem i Klub Turystyczny "Wibram".
Był przodownikiem GOT, instruktorem i przewodnikiem beskidzkim (blacha numer 9), był również prezesem SKPG w 1963 roku.
Jako absolwent wydziału elektrotechniki AGH w Krakowie w latach 1968 – 70 pracował w Zakładach Azotowych w Tarnowie a później w „Elektromontażu” Kielce.
Był pomysłodawcą przekształcenia szkoły przyzakładowej w Zespół Szkół Informatycznych im. gen. Józefa Hauke Bosaka w Kielcach i jej wieloletnim dyrektorem.
Biskup Polowy Wojska Polskiego Józef Guzdek odebrał z rąk Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, Zwierzchnika Sił Zbrojnych nominację na stopień generała brygady. Uroczystość odbyła się przed południem na dziedzińcu Belwederu w Warszawie. Wraz z biskupem polowym, na wniosek wicepremiera Tomasza Siemoniaka, ministra obrony narodowej, buławę generalską otrzymało siedmiu oficerów Wojska Polskiego. Dziesięciu otrzymało awanse na kolejne stopnie generalskie oraz admiralskie.
Nawiązując do obchodzonej dziś 71. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Prezydent Komorowski podkreślił, że decyzje personalne są jedną z form wzmacniania systemu obronnego Sił Zbrojnych. – Warto dzisiaj, 1 sierpnia powiedzieć o tym, że dzisiaj, po 71 latach, naszym wielkim zadaniem, wyzwaniem i obowiązkiem jest dbanie o bezpieczeństwo państwa. Dbanie o to, by system obronny Polski był w stopniu maksymalnie profesjonalnym, nowoczesnym i skutecznym. Jedną z form wzmacniania polskiego systemu obronnego oprócz budowania morale jest modernizacja techniczna sił zbrojnych, ale także decyzje kadrowe, które muszą być wymierzone w przyszłość, z całym szacunkiem dla bogatych skojarzeń natury historycznej – powiedział. Prezydent wyraził nadzieję, że dzisiejsze nominacje generalskie będą oznaczały większą zdolność do kooperacji z wojskami NATO.
Prezydent zwrócił się bezpośrednio do awansowanego na stopień generała brygady biskupa polowego Józefa Guzdka. – Tak czasem jest, że warto i trzeba potwierdzić własny autorytet gwiazdkami generalskimi w momencie, kiedy ten autorytet się posiada. I tę ogromną zdolność do mobilizowania zasobów ducha armii, bez czego też nie ma bezpiecznych i skutecznych sił zbrojnych – powiedział Bronisław Komorowski. Prezydent podziękował bp. Guzdkowi, za to, że w czasie jego posługi biskupa polowego widoczna była sutanna, a nie mundur. – Cieszę się, że mogłem dziś wręczyć nominację generalską. Cieszę się, że widzę Księdza Biskupa Polowego Wojska Polskiego w gronie polskich generałów – powiedział.
Syreny alarmowe składające w 71 rocznice od godziny W, hołd Powstańcom Warszawskim, 1 sierpnia, przejmującym dźwiękiem objęły Szydłowiec, Mazowsze i wiele miejscowości w całym kraju. Szczególnie było je słychać w Warszawie, gdzie jak informują media ruch zamarł w czasie tej minuty pamięci.
W Szydłowcu dokładnie o godz. 17 przedstawiciele władz samorządowych z burmistrzem Arturem Ludwem, wiceprzewodniczącymi Rady Miejskiej Markiem Plewą i Józefem Jarosińskim i Społecznym Opiekunem Miejsc Pamięci Narodowej, przedstawiciele UM, Starostwa Powiatowego, rodzin Powstańców, ŚZŻAK i Stowarzyszenia Rozwoju Szydłowca oraz młodzieży patriotycznej i mieszkańców Szydłowca, pochyli się na mogiłą uczestników Powstania Warszawskiego, harcerzy Szarych Szeregów, braci Romana i Henryka Olędzkich. Roman Olędzki zginął w Powstaniu mając lat 14, jego brat Henryk, mając lat 12 zginął w od bomby lotniczej w styczniu 1945 roku, mając lat 12.
Znicze pamięci zapłonęły na grobach kolejnych uczestników Powstania: Ryszarda Cugaka (1929-1991), Stanisława Wierzbickiego (1916-1997), Tadeusza Stamirowskiego. Przy grobach o ich losach kilka słów powiedzieli przedstawiciele rodzin, między innymi zamieszkała w Szydłowcu córka Ryszarda Cugaka - Małgorzata Antczak. Według jej relacji, walczył on w Powstaniu, jako 16 letni harcerz. Był dwukrotnie ranny. Z kolei Małgorzata Golińska z domu Wierzbicka, obecnie mieszkanka Warszawy opowiadała, że jej urodzony w Szydłowcu ojciec Stanisław, po zakończeniu służby wojskowej w Wojsku Polskim, pracował w Warszawie. Tam też zastało go Powstanie Warszawskie, w którym wziął udział. Po zakończeniu Powstania, był wywieziony do Niemiec, skąd powrócił po 1, 5 roku do Szydłowca, bo po zniszczeniu Warszawy, w pod szydłowieckim Długoszu, zamieszkała jego żona.
Na Orliku, przy ul. Sportowej w Szydłowcu, 1 sierpnia odbył się Turniej Piłkarski Służb Mundurowych „Mundurowi na boisko”. Zagrały drużyny: Państwowej Straży Pożarnej, Ochotniczych Straży Pożarnych, Policji, Księży oraz Nadleśnictwa! Jakkolwiek drużynę księży zasilili „nieumundurowani” panowie, wśród nich burmistrz Szydłowca Artur Ludew.
Rywalizacja sportowa była wyczerpująca i emocji było sporo. Impreza miała jednak głównie charakter rekreacyjno-integracyjny.
Nad szydłowieckim zalewem odbyła się druga cześć imprezy - festyn rodzinny, w czasie którego funkcjonowała loteria fantowa, z której uzyskany dochód będzie przeznaczony na zakup torby ratowniczej dla OSP w Szydłowcu.
Głównym fantem w loterii, był rower, można było także wylosować tablet oraz szereg innych mniej albo więcej atrakcyjnych gadżetów. Przybyłym czas umilały występy artystyczne i różne formy zabawy.
Organizatorem była Fundacja Aktywizacji Społecznej "Kanon" i Ochotnicza Straż Pożarna. Głównym patronem honorowym imprezy był Minister Spraw Wewnętrznych.
Imprezie patronowali także: Mazowiecki Komendant Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie, Starosta Szydłowiecki, Burmistrz Szydłowca, Prezes Zarządu Oddziału Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Warszawie, Dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu, Komendant Powiatowy Państwowej Straży Pożarnej
w Szydłowcu, oraz Komendant Powiatowy Policji w Szydłowcu.
W wieczór poprzedzający 71 rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, na Placu Krasińskich w Warszawie, uczczono pamięć uczestników Powstania. Pod pomnik Powstania Warszawskiego przybyli przedstawiciele władz państwowych z prezydentem RP Bronisławem Komorowskim i prezydentem - elektem Andrzejem Dudą. Obecna była także premier Ewa Kopacz, marszałkowie i wicemarszałkowie Sejmu i Senatu, prezydent miasta stołecznego Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz Beata Szydło, kandydatka PiS na premiera. Mszę św. koncelebrował abp Henryk Hoser, biskup diecezji warszawsko-praskiej, bp Michał Janocha, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej i bp Bronisław Dembowski, emerytowany biskup diecezji włocławskiej oraz kapelani wojskowi i duchowni obydwu warszawskich diecezji.
Biskup Polowy WP Józef Guzdek w wygłoszonym kazaniu powiedział. Z perspektywy 71 lat jakie mijają od wybuchu Powstania Warszawskiego bardziej rozumiemy i doceniamy zbrojny czyn mieszkańców stolicy. - Wszyscy oni: dorośli i młodzież, duchowni i świeccy, ludność cywilna, wojsko i harcerze zespolili się razem, aby oznajmić światu: „Jeszcze Polska nie zginęła!”. Swoją postawą i zaangażowaniem głosili, że wolność jest wartością tak cenną, że należy w jej obronie razem walczyć, razem przelewać krew a nawet ofiarować życie.
Biskup polowy przypomniał, że wielu z Powstańców Warszawskich, po zakończeniu wojny musiało stawić czoła kolejnym prześladowaniom. - Powstańcy, którzy przeszli przez piekło wojny, również po jej zakończeniu ponownie byli wtrącani w otchłań cierpienia, prześladowań i śmierci. Próbowano nawet zabić pamięć o bohaterach narodowych, grzebiąc ich w bezimiennych dołach śmierci. Jednak ci, którzy ocaleli dawali i nadal dają świadectwo prawdzie - powiedział.
Na usytuowanym w starej części cmentarza parafialnego, cmentarzu nieznanego żołnierza polskiego z pierwszej wojny światowej (1914-1918) oraz wojny polsko-bolszewickiej (1920), będą wykonane prace remontowe. Gmina Szydłowiec pozyskała w tym roku, na ten cel wsparcie finansowe od Wojewody Mazowieckiego, w wysokości 10 000 złotych.
W ramach remontu jak informuje Edward Pawlik z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska planuje się poprawić ogrodzenie kwater wojennych, wykonać nowe utwardzenie nawierzchni z płyt piaskowca, zabezpieczyć położone na poziomie trawnika płyty nagrobne, wykonać nową tablicę informacyjną oraz ustawić maszt flagowy.
W ubiegłym roku staraniem Gminy Szydłowiec wykonano prace budowlane na cmentarzu żołnierzy poległych w bitwie pod Barakiem we wrześniu 1939 roku. Za przyznaną dotację w wysokości 18 tys. złotych i środki z budżetu Gminy, wykonano chodniki między mogiłami żołnierzy. Łącznie ułożono 260 m² kostki brukowej. Zamontowano także nowe obrzeża – oporniki granitowe, a na części czołowej pomnika płyty granitowe, do składania wiązanek i ustawienia zniczy. Wymienione było także kilka uszkodzonych słupów ogrodzenia oraz zamontowane 5 nowych przęseł. Uporządkowano także zieleń.
W 71 rocznicę zwycięskiej akcji dowodzonych przez komendanta Antoniego Hedę „Szarego”, oddziałów AK, w kościele w Majdowie, proboszcz ks. Józef Bieńkowski, celebrował mszę świętą w intencji uczestników tamtych wydarzeń. Prezes koła „Szaraków” w Skarżysku-Kamiennej - Genowefa Piotrowska , po zakończeniu Eucharystii, opowiedziała przebieg bitwy z 19 lipca 1944 r. Zapaliła także znicz pamięci pod tablicą, upamiętniającą żołnierzy Armii Krajowej placówki 101 w Majdowie, podobwodu AK "Morwa".
Żołnierze Armii Krajowej zaatakowali wtedy na stacji w Wólce Plebańskiej, niemiecki pociąg wojskowy z transportem amunicji. Cenną zdobycz żołnierze "Szarego" załadowali na 40 wozów konnych. Pomimo pościgu niemieckich oddziałów ze Skarżyska-Kamiennej, Końskich i Kielc, zdołali odeprzeć atakujących i dostarczyć ponad 500 tys. nabojów i materiały wybuchowe dla Kieleckiego Korpusu Armii Krajowej „Jodła”.
W uroczystości wzięły udział poczty sztandarowe; „Szaraków” oraz II batalionu 72 pp. AK, przedstawiciele władz samorządowych: radni Rajmund Mamla i Arkadiusz Sokołowski oraz Michał Kwiatek doradca burmistrza Artura Ludwa, przedstawiciele środowiska Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej oraz strzelcy z Polskich Drużyn Strzeleckich.