Narodowy Bank Polski pełni rolę banku centralnego. Kadencja prezesa trwa sześć lat. Pan Leszek Balcerowicz wczoraj zakończył swoją kadencję. Nikt nie będzie, więc domagał się już jego odejścia. Z pewnością znajdzie sobie zajęcie, może w międzynarodowych strukturach finansowych, tak jak jego poprzedniczka, a może przejdzie na emeryturę. Wiele wskazuje jednak na to, że bardzo chciano, aby nadal prezesował. Zgodnie z prawem ta sama osoba może kierować bankiem nawet przez dwie kolejne kadencje. Od kilku miesięcy w licznych mediach, związanych z lewicą i liberałami, podkreślano niebywałe zasługi szefa Balcerowicza. Blisko 70 % ankietowanych internautów uważa na przykład, że uratował on polską gospodarkę.
Z perspektywy zlikwidowanych w Ziemi Radomskiej zakładów przemysłowych i wielkiego bezrobocia, wyniki te nie są przekonywujące. Dobrze, więc się stało, że niejako w ostatniej chwili Sejm powołał na prezesa Pana Sławomira Skrzypka. Nowy prezes bardzo nie podoba się opozycji. Podczas sejmowej debaty zarzucano mu, że jest bez kwalifikacji i bez kompetencji. Nowy prezes ukończył wprawdzie kilka uczelni, także zagranicą, ale rzeczywiście nie jest jeszcze habilitowanym profesorem i nie był, tak jak jego poprzednik, członkiem komunistycznej organizacji partyjnej w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej. Jestem przekonany, że prezes Skrzypek zadba zarówno o stabilność polskiej złotówki, jak też zatroszczy się o zrównoważony wzrost gospodarczy. Na to czekamy!
Jan Rejczak
Dzieci z klas drugich PSP nr 1 im. Jana III Sobieskiego, w ramach przygotowań do pierwszej komunii świętej 14 stycznia, uczestniczyły we mszy św., w czasie której otrzymały poświęcone modlitewniki. Celebrans ks. proboszcz Adam Radzimirski, życzył dzieciom aby przez modlitwę rozwijały relację miłości do Boga i do ludzi.
Ksiądz Wincenty Chodowicz, w czasie kazania, zaprezentował dzieciom kolorowe balony w kształcie serca, obrazując różny stopień w osiąganiu przyjaźni z Bogiem.
We mszy świętej licznie uczestniczyli rodzice i bliscy. Organizatorkami uroczystości były siostry katechetki ze Zgromadzenia Sióstr Św. Michała Archanioła. Dla dzieci był to kolejny, ważny element w ich przygotowanich do uroczystości pierwszokomunijnej. msk
Po raz kolejny doświadczamy, że mroczna przeszłość z okresu totalitarnego systemu panującego przez dziesiątki lat w naszej Ojczyźnie wciąż daje o sobie znać. Jak pisaliśmy w Memoriale Episkopatu Polski w sprawie współpracy niektórych duchownych z organami bezpieczeństwa w Polsce w latach 1944-1989, „dokumentacja przechowywana w archiwach IPN odsłania część rozległych obszarów zniewalania i neutralizowania społeczeństwa polskiego przez służby bezpieczeństwa totalitarnego państwa. Nie jest to jednak pełna i jedyna dokumentacja o minionych czasach”. Tylko krytyczna i rzetelna analiza wszystkich dostępnych źródeł pozwoli nam zbliżyć się do prawdy. Odczytywane jednostronnie dokumenty, sporządzone przez wrogich Narodowi i Kościołowi funkcjonariuszy aparatu represji komunistycznego państwa, mogą poważnie krzywdzić ludzi, niszczyć więzi społecznego zaufania i w konsekwencji okazać się pogrobowym zwycięstwem nieludzkiego systemu, w jakim przypadło nam żyć.
Memoriał stwierdza również, że „Kościół jest oskarżany o chęć ukrywania trudnej dla niego prawdy, o próbę chronienia odpowiedzialnych za współpracę ze służbami bezpieczeństwa i o zapominanie o ofiarach tejże współpracy. W konsekwencji podważany jest autorytet Kościoła, osłabiana jest jego wiarygodność. Dość łatwo zapomina się, że w czasach totalitaryzmu komunistycznego cały Kościół w Polsce stale sprzeciwiał się zniewalaniu społeczeństwa i był oazą wolności i prawdy”.
Dlatego powtarzamy jeszcze raz: Kościół nie boi się prawdy, nawet jeżeli jest to prawda trudna, zawstydzająca, a dochodzenie do niej czasem jest bardzo bolesne. Wierzymy głęboko, że prawda wyzwala, bo wyzwalającą prawdą jest sam Jezus Chrystus. Od dwóch tysięcy lat Kościół zmaga się z grzechem w swoim wnętrzu i w świecie, do którego jest posłany. Grzech bowiem degraduje człowieka i deformuje w nim obraz i podobieństwo Boga. Kościół nie czyni tego swoją mocą. Czyni to mocą Tego, który jako jedyny może nas wyzwolić od zła. Dlatego też każdą Eucharystię rozpoczynamy wyznaniem naszej grzeszności: „Spowiadam się Bogu wszechmogącemu…” Nie jest to gołosłowna liturgiczna formuła, ale głęboka konfrontacja z naszą słabością i niewiernością przed obliczem miłosiernego Boga. Podobnie prosimy w każdej Mszy świętej: „Panie Jezu Chryste, (…) prosimy Cię, nie zważaj na grzechy nasze, lecz na wiarę swojego Kościoła”. Nie boimy się wyznać, że Kościół jest wspólnotą grzeszników, ale jednocześnie jest święty i powołany do świętości, bo Jego Głową jest oraz żyje w nim i działa Jezus Chrystus – Święty nad świętymi. To przed Nim stajemy, prosząc Ducha Świętego, aby nas uwolnił od zła, od lęku, od naszej małoduszności.
W ubiegłą niedzielę, w święto Chrztu Pańskiego, w katedrze warszawskiej, odczytywana była Ewangelia o Jezusie, który stanął solidarnie z grzesznikami nad brzegiem Jordanu, by przyjąć chrzest pokuty. Wierzymy mocno, że Jezus stoi z nami wszystkimi na brzegach polskiego Jordanu. Po raz kolejny przywracają nam nadzieję słowa Jezusa: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników” (Łk 5, 31-32). Solidarność z grzesznymi ludźmi doprowadziła Jezusa na krzyż. Dzięki temu przyjęliśmy Jego Chrzest – chrzest Ducha Świętego i ognia na odpuszczenie grzechów.