"O niepojętym Miłosierdziu Bożym będę śpiewać na wieki przed wszystkim ludem" napisała św. s. Faustyna Kowalska”. Po 100 latach od jej urodzin przeczytał to muzyk i kompozytor Zbigniew Małkowicz. Przeczytał, zachwycił się, przemodlił i napisał muzykę do fragmentów "Dzienniczka". W ten sposób powstało Pop-oratorium "Miłosierdzie Boże".
Prawdziwą ucztę muzyczną i duchową mieli ci, którzy przybyli do światyni parafialnej wieczorem, aby wysłuchać koncertu. Utwór grany nie tylko w Polsce, ale i na świecie można było u bowiem usłyszećw kościele św. Zygmunta we wtorek 17 października, w ramach obchodów IV Dnia Papieskiego Wystąpili: Zespół Muzyki Sakralnej „LUMEN”, w partiach solowych: Marzena Małkowicz (śpiew, narracja) i Piotr Szulc (śpiew) . Gościnnie wystąpił Marek Bałata (śpiew). Artystom towarzyszył Chór "Lechici" z Hrubieszowa pod kierownictwem Leszka Opały.
Premiera oratorium odbyła się w 2004 roku we Wrocławiu. Tekstom, zaczerpniętym z Dzienniczka św. Siostry Faustyny towarzyszy muzyka w bardzo różnorodnych stylach: radosne melodie amerykańskie, irlandzkie, folklor ziem wschodnich oraz średniowieczne i renesansowe motywy muzyczne. Jak powiedział kompozytor Zbigniew Małkowicz
„w utworze zawarłem elementy muzyczne z różnych stron świata, by w ten sposób podkreślić, że miłosierdzie Boże jest przeznaczone dla każdego, niezależnie od pochodzenia.
Koncert organizowany jest przez Urząd Miejski w Szydłowcu, sfinansowany został ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego. W koncercie wzięli udział przedstawiciel samorządu mazowieckiego Jędrzej Dmowski z małżonką, burmistrz Szydłowca Andrzej Jarzyński, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Krystyna Bednarczyk, ksiądz Dariusz Kowalczyk z fundacji Trzeciego Tysiąclecia, ksiądz proboszcz Grzegorz Bliżnaiak z parafi świętego króla Edwarda w Gąsawach Rządowych. Obowiązki gospodarza pełnił ksiądz dziekan Adam Radzimirski.
opr. na podstawie materiałów UM
Góra Trzech Krzyży jest charakterystycznym punktem Szydłowca, jednak od pewnego czasu, jej wierzchołek zamiast trzech zwieńcza dwa krzyże. Upływ czasu spowodował próchnicę drewna sosnowego z którego wykonany został krzyż i jego wywrócenie. Wspólnota Lasu Poszczególnych Miasta Szydłowca, staraniem szczególnie Tomasza i Jarosława Nowaka Krzemińskiego ufundowała nowy dębowy krzyż, do którego podstawę mętalową wykonał Bogdan Nitek.
Krzyż z wizerunkiem postaci Chrystusa, według informacji księdza proboszcza Adama Radzimirskiego zostanie ustawiony w najbliższych dniach, przed uroczystością Wszystkich Świętych. msk
Obchody VI Dnia Papieskiego w Szydłowcu rozpoczęły się w niedzielę 15 października. Od pierwszej do ostatniej mszy świętej w kościele zbierano ofiary na fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia, która ułatwia rozwój naukowy zdolnej młodzieży z ubogich domów. Jest to bardzo konkretny wymiar urzeczywistniania dzieła miłosierdzia głoszonego przez naszego papieża, Jana Pawła II. Fundowane stypendia, dużo bardziej niż wznoszone powszechnie pomniki, dowodzą naszej pamięci i zrozumienia nauki kościoła. Każdy nowy wizerunek Jana Pawłą II jest jednocześnie pomnikiem wzniesionym na cześć jego twórcy – artysty lub fundatora. Miłosierdzie na miarę współczesnego świata powinno być ciche i bezimienne, jak na przykład wiele lat działalności Matki Teresy z Kalkuty. Może do takich ludzi należy nikomu nieznany Muhammad Yunus, zdobywca Pokojowej Nagrody Nobla, 2006, który szerzy pokój znajdując sposoby na wyciąganie ludzi z nędzy. Ta moda na promowanie wszystkich i wszystkiego sprawia, że sama promocja pochłania więcej energii i środków niż to, co się promuje.
Wieczorem na Rynku pokazano program multimedialny przygotowany przez młodzież i ks. Wincentego z parafii św. Zygmunta pt.„Jan Paweł II - Sługa Miłosierdzia”. Wśród widowni dominowali młodzi ludzie, bo to i pora była późna i pogoda typowo jesienna. Program bardzo poważny, wymagał skupienia i wytrwałości. Z wielu refleksji we mnie utrwaliła się ta mówiąca, że miłosierdzie to wydobywanie dobra spod najgłębszych pokładów zła. Kto to dziś potrafi? JP-D
W przededniu Dnia Edukacji szkoła – ZSP nr2 wyglądała naprawdę uroczyście. Większość uczniów odpowiedziała na apel Samorządu Szkolnego i przybyła do szkoły uroczyście ubrana. Wszak tylko potocznie jest to Dzień Nauczyciela. W rzeczywistości Dzień Edukacji dotyczy całej społeczności szkolnej. Było dużo serdeczności, podziękowań, życzeń uśmiechów, a punktem kulminacyjnym uroczystości – akademia. Szkolną codzienność, w trochę krzywym zwierciadle interpretowali debiutanci na scenie, czyli uczniowie klasy III stolarz, I TR, II TR, pod belferskim, ale mało cenzorskim, okiem Marty Cender, Renaty Chylickiej, Magdaleny Wasik i Ireneusza Tarki. Uczniowie uhonorowali nauczycielkę języka polskiego Monikę Łukowską – Bekiel mianem nauczyciela roku szkolnego 2005/2006.
Nagrodę Dyrektora Szkoły z dedykacją:
„ Życie niczego od nas nie wymaga. Możemy istnieć oczekując,
że los sam przyniesie nam spełnienie naszych planów i zrealizuje nasze nadzieje. Możemy żyć biorąc odpowiedzialność za naszą i innych codzienność.
Dziękuję za pracę i twórcze wybory.”
otrzymali:
Małgorzata Kwiatek, Wiesława Maj, Joanna Plewa-Dziubek, Anna Smal, Jolanta Kubik, Anna Machnio, Grażyna Waszczyk, Dorota Sokołowska, Mariusz Siwik, Magdalena Wasik, Marta Cender, Andrzej Łata, Monika Łukowska – Bekiel, Żiwko Michajłow. JP-D
Uważam, że mylą się niechętni rządowi politycy, którzy publicznie sugerują, iż premier stracił zdolność panowania nad sytuacją w państwie i nie doprowadzi do ponownego sklejenia koalicji. Mylą się między innymi, dlatego, iż nie uwzględniają mentalności posłów, którzy „lubią” zmieniać klubową przynależność. Wielu z nich przyzwyczaiło się już do splendoru władzy, poselskich zarobków i zrobią wszystko, aby sejm trwał jak najdłużej. Jestem także przekonany, że parlament szybko przystąpi do pracy, a jej owoce będą korzystne dla Państwa i obywateli.
W szumie „wielkiej polityki” i ogromnych emocji na centralnej scenie politycznej w stolicy, coraz szybciej odmierza czas - zegar wyborów samorządowych. Zgodnie z wyborczym kalendarzem jutro do północy Państwowa Komisja Wyborcza przyzna jednolite numery listom. Poznamy także oficjalnych kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Kilku dni temu jedna z partii rozwiesiła, jak Polska długa i szeroka, bilbordy z napisem: do samorządów wybieramy najlepszych. Oczywiście bardzo trafna jest to sekwencja! Dlaczego jednak ludowy przywódca, którego pogodnie uśmiechnięte oblicze wypełnia znaczną część bilbordu, sam do samorządu nie kandyduje? Nie traćmy czasu na szukanie odpowiedzi na to „kolokwialne” pytanie, a postarajmy się jak najszybciej poznać naszych lokalnych kandydatów. Oczywiście za miesiąc głosujmy wyłącznie na najlepszych, pamiętając zarazem, że nie często partyjny lider jest najlepszym samorządowcem!
J. Rejczak