Roczny bilans
Z pewnością większość Polaków spędziła Święta Bożego Narodzenia po Bożemu. W naszych rodzinach, już w wigilijny wieczór było więcej radości i życzliwości. Dobro, które w tym błogosławionym czasie napełnia nam serca sprawia, iż wyciszają się kłótnie i awantury. Gest przebaczenia przynosi ulgę i pojednanie. W tych dniach, przed „sylwestrem”, tak jak w przedsiębiorstwach, sporządzamy osobisty „bilans”, zestawienie aktywów i pasywów, swoisty rachunek zysków i strat. Pamięcią sięgamy do lat poprzednich i ważymy nasze dokonania i przegrane. Praca sumienia w tych dniach jest bardzo konieczna, aby bożonarodzeniowa radość trwała w nas jak najdłużej. Politycy związani z rządem uważają, że mijający rok był najlepszy od chwili upadku PRL-u, a więc od siedemnastu lat. Jest rozwój gospodarczy, wysoka wartość polskiej złotówki i dobra sytuacja w eksporcie. Są jednak też i mniej pocieszające fakty: nadal znaczne bezrobocie i wyjazdy setek tysięcy ludzi do pracy za granicę, wzrastające spożycie alkoholu, także wśród kierowców, nieposzanowanie świętości niedzieli, szczególnie przez świąteczny handel w wielkich marketach. Tych i wielu innych problemów nie da się z dnia na dzień zbilansować; pozostają one jako długoterminowe zobowiązania. A to, jak będzie wyglądała nasza Ojczyzna za rok, zależy nie tylko od aktualnie stanowiących prawa i rządzących nami, ale także od każdego z nas. Jan Rejczak
Spodobał Ci się ten artykuł? Kliknij
Chcesz być informowany o najnowszych artykułach? Zasubskrybuj ten serwis 
Lubisz szelest papieru? Wydrukuj ten artykuł
Dodaj Komentarz