Tagi:

Pieniądze są i jakby ich nie było..

Na portalu prowadzonym przez mojego młodszego kolegę Marcina Banaszczyka, ukazał się tekst informujący, że Szydłowiec, który ma rekordowe bezrobocie, oddał 1,9 mln zł, które otrzymał na przeciwdziałanie bezrobociu, bo Urząd nie ma, komu tych pieniędzy przyznać. Redaktor portalu przytacza także wypowiedź Leszka Ruszczyka, członka Zarządu Województwa Mazowieckiego, że w Szydłowcu brakuje pomysłów i inwencji na wydatkowanie tych pieniędzy.

Faktem jest że artykuł mówi o czymś czego autor do końca nie rozumie. Bo to że nie ma komu przyznać, nie oznacza że nie ma bezrobotnych, tylko że nie ma takich bzerobotnych, którzy spełnialiby kryteria pomocy, albo nie ma tylu podmiotów, które wnioskowałyby o zorganizowanie dla nich miejsc pracy, czy stażu. Artykuł tak nośny społecznie wywołał i słusznie, określone komentarze, emocje i zarzuty pod adresem władz powiatowych.

Trudno mi, jako radnemu powiatowemu przejść więc obojętnie nad tym tekstem. Cierpliwe czekałem kilka dni, aby w tej sprawie kompetentnie wypowiedzieli się wyjaśniając problem, specjaliści z Powiatowego Urzędu Pracy albo służby prasowe Starosty. Ich milczenie zmusza mnie jednak do wypowiedzi, choć ta wypowiedź ma charakter prywatny.

Owszem Szydłowiec jest obszarem o rekordowym bezrobociu, oznacza to jednak, że w porównaniu z rejonem choćby podwarszawskim mamy kilkakrotnie mniej działających podmiotów gospodarczych. Kryteria przyznania pomocy zaś są te same tu i tam, więc teoretycznie pieniądze są w praktyce często nie ma możliwości zgodnie z prawem spożytkować je na przeznaczony cel. Brakuje bowiem partnerów, pracodawców zainteresowanych np wnioskowaniem o staże czy roboty interwencyjne, albo nie spełnione są inne kryteria. Każdy, kto miał do czynienia z programami, a tych Powiatowy Urząd Pracy napisał i zrealizował bardzo wiele, wie jak precyzyjnie trzeba spełnić określone warunki. Nic tu nie dzieje się na piękne oczy.

Nie spełnienie kryteriów, a często to wynik różnorodnych czynników społeczno-ekonomicznych, pociąga za sobą utratę środków, które jedynie teoretycznie można było pozyskać. Jest więc marchewka w postaci środków i jest kij w procedurach ich wyadtkowania. Polityka rządu, praktycznie w niczym nie preferuje obszarów takich jak Szydłowiec, więc tak naprawdę jest nam ciężej niż tym, którzy lepiej się mają


Dodaj Komentarz