Tagi:                                    

Litewscy Polacy szukają obrony u Unii Europejskiej

Ponad 300 Polaków z Wileńszczyzny protestowało w piątek pod ambasadą Czech w Wilnie przeciwko łamaniu praw mniejszości narodowych przez litewskie władze. Republika Czeska obecnie sprawuje przewodnictwo w UE.

„Tu, na Litwie, wyczerpaliśmy wszelkie możliwości egzekwowania swoich praw. Władze naszego kraju od kilkunastu lat konsekwentnie ignorują postulaty Polaków. Teraz więc dla nas nie zostaje nic innego jak domagać się, aby to Unia Europejska wymusiła na władzach Litwy zaprzestanie dyskryminacji swych obywateli polskiej narodowości” mówili w piątek uczestnicy pikiety pod ambasadą Czech. Akcję protestacyjną zorganizował wileński miejski oddział Związku Polaków na Litwie. Protestujący trzymali plakaty z hasłami napisanymi po angielsku, polsku i litewsku „Europejczycy obrońcie nasze prawa”, „2004 rok - akcesja do UE, 2009 – dyskryminacja”.

Jak napisano w petycji do władz Unii Europejskiej - „chodzi o tak podstawowe prawa człowieka, jak prawo do oświaty w języku ojczystym, prawo do publicznego używania języka mniejszości narodowych w miejscu zwartego zamieszkania, czy wreszcie prawa do zwrotu mienia zagrabionego prawowitym właścicielom w okresie sowieckiego totalitaryzmu”.

Jednym z podstawowych powodów zorganizowania pikiety stało się między innymi pogorszenie sytuacji szkół polskich na Litwie. Rząd Litwy przyjął uchwałę, ustalającą nowe kryteria kompletacji klas. Realizacja tej uchwały, jak mówią protestujący pod czeską ambasadą "spowoduje przymusowe zamknięcie około połowy polskich szkół na Wileńszczyźnie". A to z kolei otwiera szeroką drogę do szybkiej lituanizacji jej mieszkańców.

„Przyszedłem tu, bo nie chcę, aby nas spotkał taki sam los, jaki spotkał Polaków w Kownie. Przed wojną było ich nie mniej niż dzisiaj Polaków w Wilnie. Jednak gdy po wojnie zabroniono tam otwierać polskie szkoły, to dzisiaj Polaka w Kownie trudno znaleźć nawet ze świecą. Zdecydowana większość uległa asymilacji. Niech więc Europa wie, jak na Litwie są przestrzegane prawa człowieka” powiedział „Kurierowi” wilnianin Fryderyk Szturmowicz.

Na wiecu domagano się także zezwolenia na publiczne używanie języka polskiego w miejscach zwartego zamieszkania, prawa na pisanie nazwisk polskich w wersji oryginalnej.

Protestujący przekazali petycję, która ma trafić w ręce premiera czeskiego rządu Mirka Topolanka. Jak powiedziano na zakończeniu pikiety – „nie chcemy mówić „do następnych spotkań”, jednak jeśli nasze postulaty nie zostaną uwzględnione, będziemy kontynuować akcje protestacyjne pod ambasadami państw Unii Europejskiej”.

Robert Mickiewicz, Kurier Wileński


Dodaj Komentarz