List
Drodzy Przyjaciele! W pamiętnym dniu 11 września rano w Owosso w stanie Michigan (USA) został brutalnie zastrzelony znany obrońca życia, James Pouillon. 33.letni morderca „na zimno” oddał do niego aż 4 strzały, zabijając go na miejscu.
Jim Pouillon miał 63 lata. Był na tyle schorowany, że musiał nosić ze sobą butlę z tlenem i od czasu do czasu, gdy zaczynał się dusić, zakładać specjalną maskę tlenową. Ci, którzy go znali, podkreślają, że był człowiekiem bardzo serdecznym i absolutnie do wszystkich pokojowo nastawionym. Bardzo go bolało zabijanie nienarodzonych dzieci, więc każdego ranka cierpliwie i spokojnie siedział z dużym banerem pro-life przed jedną z wyższych szkół w swoim mieście (Owosso High School). Stał się żywym świadkiem życia, wyrzutem sumienia dla wielu. Po zamachu na ulicy została porzucona butla gazowa oraz przewrócony baner, a obok plamy krwi. Pokój jego pamięci! Módlmy się za jego zrozpaczoną rodzinę. Obejmijmy naszą modlitwą także brutalnego, zimnego mordercę, prosząc o jego nawrócenie.
Nie jest to pierwsze w Ameryce zabójstwo pokojowo nastawionego obrońcy życia, niestety media nas o tym nie informują. Powszechnie nagłaśniany był jedynie przypadek, gdy zdesperowany mężczyzna zastrzelił aborcjonistę. Robi się to, aby uzasadnić fałszywą tezę, że wszyscy obrońcy życia są terrorystami. Serdeczne Bóg zapłać wszystkim, którzy pomagają ratować życie! W imieniu KPLŻ
Ewa H. Kowalewska,
Spodobał Ci się ten artykuł? Kliknij
Chcesz być informowany o najnowszych artykułach? Zasubskrybuj ten serwis 
Lubisz szelest papieru? Wydrukuj ten artykuł
Dodaj Komentarz