Tagi:                                    

"Hej, hej hej - rodzina jest ok."

W niedzielę 20 maja, ulicami Warszawy przeszedł II Marsz dla Życia i Rodziny. W ubiegłym roku, także w maju, w Marszu uczestniczyło ponad dwa tysiące ludzi. Miło mi zauważyć, że w tym roku Diecezjalne Duszpasterstwo Rodzin i Towarzystwo Obrony Nienarodzonych im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Radomiu przyłączyły się do zorganizowania zbiorowego wyjazdu. W stolicy tradycyjną już trasą od Sejmu, Traktem Królewskim aż do Rynku Nowego Miasta, w radosnym klimacie przemaszerowało prawie cztery tysiące uczestników! Jak zwykle, kiedy ludzie manifestują swoje przywiązanie do wartości, dziwnie zachowują się niektórzy dziennikarze i media. Dla nich zdają się być najważniejsze: liczba uczestników, którą zwykle wielokrotnie zaniżają, treść transparentów, czy obecność vip-ów. Dobrze, więc, że na zakończenie Marszu, uczestniczy zrobili sobie wspólną fotografię, na której doliczono się przynajmniej tysiąca rodzin! A były to rodziny wielodzietne! Marsz dla Życia i Rodziny to prawdziwie spontaniczna inicjatywa różnych stowarzyszeń i organizacji pozarządowych. Jest faktem, że na Marszu pojawili się także znani politycy i dygnitarze, nawet z rządu, ale trzeba mieć nadzieję, że zrobili to z potrzeby serca, a nie z politycznego wyrachowania. Marsz dla Życia i Rodziny jest szczególnym publicznym świadectwem naszego przywiązania do wartości rodziny i poszanowania życia każdej osoby, od poczęcia do naturalnej śmierci. Przecież każdy z nas pragnie szczęścia, poczucia bezpieczeństwa, godnego życia na starość. To takie naturalne i oczywiste. Ale czy dla wszystkich? Jan Rejczak


Dodaj Komentarz