Budżet państwa w cieniu sejmowych kłótni
Trwa z pewnością jedno z kluczowych posiedzeń Sejmu. Trudno przewidzieć, czy nie dojdzie do szybkiego rozwiązania parlamentu, i związanego z tym chaosu. Posłowie wkrótce zadecydują też o losach przyszłorocznego budżetu państwa. Odbywa się pierwsze czytanie tego najważniejszego w każdym roku projektu. Szkoda, że debata budżetowa przebiega w atmosferze kłótni i pomówień. Konstytucja Rzeczypospolitej stanowi, że budżet powinien być uchwalony i podpisany przez prezydenta w ciągu czterech miesięcy od dnia złożenia w Sejmie, a więc do 29 stycznia przyszłego roku. W budżecie na 2007 rok rząd zabezpieczył miedzy innymi miliard złotych na podwyżkę zarobków dla nauczycieli, i blisko pół miliarda na przywrócenie funduszu alimentacyjnego. Są też znaczne środki, zasilone z funduszy Unii Europejskiej, dla obszarów wiejskich i rolników. W zasadzie jest to dobry budżet, z niewielkim deficytem, ale wielu posłów z partii walczących z rządem, z pewnością zrobi wszystko, aby nie doszło do jego uchwalenia. Dotychczasowe praktyki sejmowe świadczą o tym, że w trakcie głosowań posłowie niechętnie kierują się jakością uchwalanych ustaw, a ślepo, nawet bezmyślnie, posłuszni są swoim politycznym przywódcom. Niestety liderzy niektórych ugrupowań nie chcą pamiętać, że też powinni starać się być ludźmi sumienia, odpowiedzialnymi za dobro całego narodu i państwa. Kierowanie się jedynie własnym, czy też partyjnym interesem to droga pokrętna i do nikąd. J. Rejczak
Spodobał Ci się ten artykuł? Kliknij
Chcesz być informowany o najnowszych artykułach? Zasubskrybuj ten serwis 
Lubisz szelest papieru? Wydrukuj ten artykuł
Dodaj Komentarz