Już ponad 45 tys. osób, w tym ponad 13 tys. z Polski, podpisało się pod „Deklaracją Solidarności z Ojcem Świętym” Benedyktem XVI. Autorzy deklaracji zachęcają do jej podpisywania także 16 kwietnia, w dzień urodzin papieża. Podpisy można składać do 20 maja.
Akcja solidarności z papieżem powstała w Austrii z inicjatywy katolickiego portalu „Kath.net” po zakończeniu podróży apostolskiej Benedykta XVI do Afryki.
Zaczęły powstawać jej kolejne wersje językowe - w tym angielska, polska, portugalska, włoska, hiszpańska, francuska, litewska, łotewska, czeska, rumuńska, rosyjska i ukraińska.
Autorzy deklaracji stwierdzają w niej, że są poruszeni bezkompromisowym atakiem medialnym na papieża Benedykta XVI związanym z jego pielgrzymką do Afryki. Dlatego czują się zobowiązani do zaznaczenia swojej osobistej solidarności z Ojcem Świętym i jego nauczaniem. „My, niżej podpisani deklarujemy naszą pełną solidarność z Ojcem Świętym Benedyktem XVI oraz jego nauczaniem. Zdecydowanie sprzeciwiamy się niepohamowanym atakom w mediach na osobę Ojca Świętego w kontekście jego pielgrzymki do Afryki. Kilka słów prawdy stało się pretekstem do kolejnej próby podważania nauczania Kościoła katolickiego, a szczególnie encykliki 'Humanae vitae'” – brzmi deklaracja.
„Deklarację solidarności z Ojcem Świętym” można podpisać m.in. na stronie www.tak-dla-benedykta.pl oraz www.yes-for-benedict.eu. Lista osób, które podpisały deklarację, zostanie przekazana Benedyktowi XVI po 20 maja br.
Kryzys już mamy, bo zdaniem Ministerstwa Gospodarki w pierwszym kwartale br. produkcja przemysłowa ma spaść o ponad 10 proc., a bezrobocie rośnie (w ciągu miesiąca wzrosło z 10,5 proc. do 10,9 proc.). Tymczasem Sejm zamiast obniżać podatki, bawi się w kolejne szkodliwe regulacje w ramach dostosowywania prawa do unijnych dyrektyw.
Najpierw posłowie przegłosowali ustawę o bateriach i akumulatorach, która zakłada zmniejszenie ilości niebezpiecznych substancji w tych wyrobach, ich właściwe zbieranie i recykling. Nowa ustawa kosztami obciąża, oczywiście, przedsiębiorców, bo kogóż by innego! To na barkach biznesmenów utrzymywany jest ten cały bałagan i przecież tylko ich można jeszcze docisnąć. Dzięki temu możemy się spodziewać jeszcze większego wzrostu bezrobocia. Ale mają być też ułatwienia dla przedsiębiorstw. Według projektu nowego wniosku o wpis do ewidencji działalności gospodarczej formularzy będzie pięć razy mniej, a firmę będzie można założyć – co prawda, dopiero za jakiś czas, ale jednak - także przez Internet.
Ale nie tylko przedsiębiorcy dostaną w kość od tzw. Unii Europejskiej za pośrednictwem naszych legislatorów. By sprostać unijnym wymogom w zakresie norm ochrony środowiska, na inwestycje Polska musi wydać kilkadziesiąt… miliardów (tak, tak, miliardów!) złotych. Za te pieniądze, które będą pochodziły z naszych kieszeni – z podwyżek cen wody (szacuje się, że w ciągu kilku lat ceny za wodę i odprowadzanie ścieków mogą w Polsce wzrosnąć nawet o 60 proc.) - do końca 2015 roku w każdej miejscowości powyżej 2 tys. mieszkańców muszą powstać oczyszczalnie ścieków i kanalizacje. Konieczne będzie wybudowanie i zmodernizowanie aż 25 tys. km sieci kanalizacyjnych, a także wybudowanie lub zmodernizowanie około 950 oczyszczalni ścieków. Ponadto do końca 2013 roku ma zostać wybudowanych dziewięć spalarni odpadów. Jeśli nie zdążymy, to wisi nad nami miecz Damoklesa w postaci unijnych kar za zanieczyszczanie środowiska.