Trzech funkcjonariuszy Straży Granicznej zginęło w katastrofie śmigłowca Kania.
– Na pokładzie helikoptera w chwili wypadku były trzy osoby: pilot i dwóch załogantów; pilot miał ogromne doświadczenie w lataniu na tego typu śmigłowcach. To był rutynowy przelot – powiedział podczas niedzielnej konferencji prasowej Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Adam Rapacki. Śmigłowiec Straży Granicznej wystartował o godzinie 15.15. Ostatni kontakt z załogą był około godziny 17.40. Dopiero o 3.45 rano wrak maszyny został odnaleziony po białoruskiej stronie, około 200 metrów od granicy z Polską.
W akcji poszukiwawczej brali udział funkcjonariusze Straży Granicznej, Straży Pożarnej, Policji oraz żołnierze WP.
Komendant Główny Straży Granicznej ppłk SG Leszek Elas złożył kondolencje rodzinom tragicznie zmarłych funkcjonariuszy.