Tagi:                                    

Sygnalizacja na Kościuszki

Z dniem pierwszego grudnia warszawska firma AWE rozpoczęła budowę sygnalizacji świetlnych na drodze wojewódzkiej nr 727 biegnącej przez Szydłowiec (tj. na skrzyżowaniach ulic: Jastrzębska- Kościuszki, Kościuszki - Zamkowa).Prace nie powodują większych utrudnień w ruchu, prosimy jednak o zachowanie ostrożności w tych miejscach. Oddanie świateł do użytku szacowane jest pod koniec miesiąca. Koszt budowy to 632 800 zł i pokrywa go Urząd Marszałkowski. Jak informuje Monika Burdon- rzecznik prasowy Zarządu Dróg Wojewódzkich w Warszawie, będzie to system tzw. akomodacyjny, czyli wzbudzany sygnałem z kamer przemysłowych, które będą czuwały nad ruchem u zbiegu ulic. Piesi natomiast uzyskają zezwolenie na przejście na druga stronę ulicy po przyciśnięciu przycisku. Konserwacją sygnalizacji zajmuje się do końca tego roku warszawska firma PODKOWA (znana z budowy sygnalizacji na skrzyżowaniu ulicy Kolejowej i obwodnicy). Konserwator na rok 2009 zostanie wyłoniony w drodze przetargu. Jeśli chodzi o kolejne przedsięwzięcia to Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich w Warszawie w najbliższym czasie nie przewiduje montowania kolejnych sygnalizacji na drogach wojewódzkich w naszym regionie. Zdania mieszkańców Szydłowca w kwestii budowanych świateł są podzielone. Zdaniem niektórych będzie to spore udogodnienie, szczególnie w dni targowe lub w godzinach szczytu. Inni natomiast twierdzą, że to niepotrzebny wydatek i utrudnienie w poruszaniu się. Faktem jest, iż wedle nowych przepisów za wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle kierujący dostanie mandat w wysokości 300-500 zł a pieszemu przechodzącemu przez ulicę bez przyzwolenia grozi mandat w wysokości 100 zł (do 29.11.2008 było 250zł).Miejmy nadzieję, że zmiana organizacji ruchu nie odbije się na budżecie kierowców i pieszych a sygnalizacja przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa i jakości przemieszczania się w naszym miasteczku. /grz/


Tagi:                                    

Odrzucone wnioski z powiatu szydłowieckiego

W ramach ogłoszonego przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych na lata 2009 - 2011, w tym roku z terenu powiatu szydłowieckiego zostało złożonych 5 wniosków. Niestety żaden tych z projektów nie został zaopiniowany przez Urząd Wojewódzki do realizacji. W ramach rządowego programu samorząd powiatowy wnioskował o przebudowę na odcimnku 1,5 km ul. Kolejowej, (od skrzyżowania z drogą nr 7 w kierunku stacji PKP) oraz o przebudowę drogi Chustki - Zdziechów. Oba projekty wyceniono na około 2 miliony złotych, w tym po stronie powiatu zabezpieczono środki na kwotę 1 mln złotych.

Gmina Szydłowiec wnioskowała przebudowę ul. Targowej, gmina Chlewiska przebudowę drogi w m. Leszczyny, zaś gmina Orońsko przebudowę drogi Chronów - Kolonia Dolna. Na ponad 350 wniosków na Mazowszu komisja zakwalifikowała do realizacji 62 projekty, na łączną kwotę około 130 mln złotych, w tym dofinansowanie z budźetu centralnego na kwotę 62,5 mln złotych. Niestety jest to zła wiadomość dla mieszkańców powiatu szydłowieckiego, pewną nadzieję daje fakt, że od decyzji wojewody można odwołać się w terminie 7 dni, niestety najlepszy wniosek z powiatu - przebudowa ul Kolejowej został oceniony na 83 punkty, gdy tymczasem projekt zakwalifikowany z najmniejszą liczbą punktów miał ich 121. Kryterium oceny było mało precyzyjne, liczyły sie takie parametry jak: poprawa bezpieczeństwa, powiązanie z siecią istniejących dróg i współpraca jednostek samorządu terytorialnego. Wniosek z tego taki, że szydłowieckim projektom zabrakło skutecznego lobbingu, bowiem projekty spełniały założone kryteria.
Wwnioski można było złożyć tylko na te odcinki dróg, na które wnioskodawca miał dokumentacje techniczną i pozwolenie budowlane. Kolejna edycja programu zaplanowana jest w przyszłym roku.


Tagi:                                    

Indie: chrześcijanie nadal giną w Orisie

Chrześcijanie nadal giną w indyjskim stanie Orisa. 52-letnia Birmala Nayak została pocięta na trzy kawałki, a jej szczątki porzucono w lesie. Z kolei 45-letnia Lalita Digal „zaginęła” po tym, jak została zabrana ze swego domu na oczach świadków. Obie wróciły z obozów dla uchodźców do swych wiosek, z których wcześniej uciekły przed hinduistycznymi fundamentalistami, aby zebrać ryż z pól. Władze zachęcają chrześcijan do powrotu do swych domów, nie potrafią jednak zapewnić im bezpieczeństwa. Jak dotychczas nie został aresztowany żaden ze sprawców antychrześcijańskiej przemocy z minionych trzech miesięcy – donosi agencja AsiaNews. W wiosce Tiangia spalono 25 listopada dwa domy należące do chrześcijan, a także jeden hinduisty, który ośmielił się przyjąć u siebie wyznawców Chrystusa. Tego samego dnia w tej miejscowości w okręgu Kandhamal, w której zginęło już sześciu chrześcijan, władze zorganizowały „spotkanie pokojowe”, zapewniając o gwarancjach bezpieczeństwa dla tych uciekinierów, którzy zechcą wrócić. Jednak Ogólnoindyjska Rada Chrześcijan (GCIC) oskarża stanowy rząd o to, że nie chce powstrzymać przemocy. Jej przewodniczący Sajan George powiedział agencji AsiaNews, że wspólnoty chrześcijańskie w okręgu Kandhamal żyją w strachu nie tylko z powodu pamięci o atakach z grudnia 2007 r., ale także dlatego, iż władze pozwoliły na rozprzestrzenienie się przemocy po zabójstwie hinduistycznego przywódcy Swami Laxamananady 23 sierpnia br., o które niesłusznie oskarżono wyznawców Chrystusa. Tymczasem premier Orisy Naveen Patnaik oświadczył w lokalnym parlamencie, że w związku z aktami przemocy w okręgu Kandhamal co najmniej 10 tys. ludzi było przesłuchiwanych, a 598 zostało aresztowanych. Jednak żaden z tych przypadków nie dotyczył wydarzeń po 23 sierpnia 2008 r. Podał jednocześnie do wiadomości, że po tej dacie spalono lub w inny sposób zniszczono 4215 domów i 252 kościoły lub domy modlitwy. Zastrzegł przy tym, że dane te nie są jeszcze kompletne. pb (KAI/AsiaNews) / Bhubaneśwar