Dwoje młodych ludzi tragicznie zginęło na przejeździe kolejowym w Gąsawach Plebańskich koło Szydłowca.
Wypadek wydarzył się w niedzielę 5 października około 13.30
Pod pociąg pośpieszny relacji Wrocław - Lublin wjechał samochód osobowy, w którym podróżowali chłopak i dziewczyna w wieku 23 i 20 lat.
Samochód został dosłownie przecięty na pół, jedna część została na przejeździe, drugą hamująca lokomotywa pchała po torze jeszcze około 400 metrów.
żródło: (Echo Dnia, A. Sokołowski)
Helena Kowalska przyszła na świat 25 sierpnia 1905 roku jako trzecie z dziesięciorga dzieci Marianny i Stanisława Kowalskich, rolników ze wsi Głogowiec. Zmarła 5 października 1938 roku w Krakowie.
Postać św. Siostry Faustyny Kowalskiej nierozerwalnie łączy się kultem Bożego Miłosierdzia, sam bowiem Bóg wybrał ją jako swoje narzędzie do rozgłaszania Jego czci. Ustanowił ją swoim głosem. Tej prostej i niewykształconej, ale jakże pokornej zakonnicy, Bóg powierzył misję Miłosierdzia.
Nim to zadanie otrzymała- przeszła przez rozliczne doświadczenia, uciski i strapienia. Pochodziła bowiem z biednej i wielodzietnej rodziny chłopskiej, Głogowcu koło Turka.Modlitwa o uproszenie łask przez przyczynę św. Siostry Faustyny
Św. Faustyna urodziła się 25 sierpnia 1905 r. jako trzecie z dziesięciorga dzieci w ubogiej wiejskiej rodzinie. Rodzice Heleny, bo takie imię święta otrzymał na chrzcie, mieszkali we wsi Głogowiec. I z trudem utrzymywali rodzinę z 3 hektarów posiadanej ziemi. Dzieci musiały ciężko pracować, by pomóc w gospodarstwie. Dopiero w wieku 12 lat Helena poszła do szkoły, w której mogła, z powodu biedy, uczyć się tylko trzy lata. W wieku 16 lat rozpoczęła pracę w mieście jako służąca. Jak ważne było dla niej życie duchowe pokazuje fakt, że w umowie zastrzegła sobie prawo odprawiania dorocznych rekolekcji, codzienne uczestnictwo we Mszy św. oraz możliwość odwiedzania chorych i potrzebujących pomocy.
Mając 20 lat wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Decyzję wstąpienia do klasztoru podjęła podczas jakiejś zabawy tanecznej. Po latach opisała to w swoim „Dzienniczku”: „W chwili, kiedy zaczęłam tańczyć, nagle ujrzałam Jezusa obok, Jezusa umęczonego, obnażonego z szat, okrytego ranami, który mi powiedział: »Dokąd cierpiał będę i dokąd Mnie zwodzić będziesz«”. To była chwila, która dała jej siłę, by pokonać wszelkie przeszkody: sprzeciw rodziców, brak posagu (dawniej wstępując do zakonu trzeba było wnieść całkiem niemały posag), własny lęk i niezdecydowanie.
W poniedziałek 6 października, Teatr Telewizji pokaże „Złodzieja w sutannie” w reż. Pawła Woldana – opowieść o wykradzeniu w 1972 roku, przez ks. Józefa Wójcika, kopii jasnogórskiego obrazu.
Kopia cudownego obrazu Matki Bożej z Jasnej Góry, została wykonana w 1957 roku, przez profesora Leonarda Torwitta. 26 sierpnia 1957 roku, ten jasnogórski wizerunek Maryi, wcześniej pobłogosławiony przez papieża Piusa XII, uroczyście wyruszył w wędrówkę przez Polskę.
Nawiedzenie rozpoczęło się od Warszawy, następnie przez Podlasie, ziemie północne i zachodnie ogarnęło całą Polskę.
Trwająca kilka lat wędrówka Obrazu budziła wielkie poruszenie społeczne, towarzyszyła mu przemiana moralna ludzi. To budziło wielką irytację komunistów, 20 czerwca 1966 roku, w drodze z Fromborka do Warszawy, Obraz został zatrzymany, funkcjonariusze urzędu bezpieczeństwa i milicji obywatelskiej, odebrali Obraz Księdzu Prymasowi i przewieźli bezpośrednio do katedry warszawskiej aby zapobiec uroczystemu powitaniu Jasnogórskiego Obrazu. Przez kilkanaście tygodni Obraz pozostawał w Warszawie, aby zapobiec jego profanacji. 2 września 1966 roku, w związku z zbliżającym się terminem Nawiedzenia w diecezji katowickiej, Obraz w asyście ks. biskupa Kurpasa sufragana katowickiego, wyruszył w drogę. Pomiędzy Warszawą a Katowicami Obraz został ponownie zatrzymany przez milicję i bezpiekę.
Po raz drugi aresztowany Wizerunek matki bożej nawiedzenia, został przewieziony na jasną Górę, a przy jej bramach stanęły posterunki milicyjne, kontrolujące wszystkie wyjeżdżające samochody.
Uwięzienie Obrazu trwało sześć lat, kiedy to za zgodą Sługi Bożego ks. kard. prymasa Stefana Wyszyńskiego, kapłan diecezji sandomierskiej ks. Józef Wójcik "porwał" Wizerunek Matki Bożej, aby mógł dalej wędrować po Polsce.
W czasie mszy świętej 5 października, dzieci z klas drugich PSP im. Jana III Sobieskiego, przygotowujące się do uroczystości pierwszego przyjęcia sakramentu Eucharystii, otrzymały poświęcone różańce.
Niedzielna msza św. w kościele św. Zygmunta zgromadziła wiernych, w tym bardzo licznie przybyłe rodziny drugoklasistów.
Dzieci i dorośli włączyli się czynnie w liturgię. Kazanie dla dzieci wygłosił ks. Andrzej Kania, który przypomniał znaczenie różańca, który jest swoistym bukietem róż, znakiem miłości ofiarowywanym Matce Bożej, poprzez odmawianie modlitwy Zdrowaś Maryjo!.
W chwilach trudnych, w czasie życiowych burz jest swoistą liną, która podtrzymuje przed upadkiem w przepaść, pozwalając szczęśliwie przetrwać zapędy zła.
Na zakończenie mszy świętej ks. Adam Radzimirski i ks. A. Kania przekazali dzieciom poświęcone różańce. Dzieci do liturgii przygotowały Siostry Michaelitki z Szydłowca.