Początki Szydłowca, sięgają co najmniej XIV wieku, bo już w drugiej połowie tegoż stulecia król Kazimierz Wielki przeniósł miejscowość Szydłowiec wraz z okolicznymi wsiami z prawa polskiego na prawo średzkie. Właściciele miasta Jakub i Sławko Szydłowieccy z możnego rodu Odrowążów, 1 stycznia 1401 roku uposażyli ufundowany przez nich kościół parafialny p.w. św. Zygmunta czterema łanami roli, dwoma karczmami, sadzawka rybną, lasem, barciami, łąką, oraz dziesięciną z pięciu wsi, w tym Szydłowca.
Dnia 8 lutego 1427 roku, Jakub i Sławko wydali dokument w którym biorąc na wzór Sandomierz, określili obowiązki i prawa mieszczan szydłowieckich. Mieszczanie mieli wnosić opłaty, dziś by można rzec podatki, po groszu od domu, tyle samo od warzenia i szynkowania piwa w rynku i w ulicach. Rzemieślnicy mieli płacić po groszu od warsztatu. Sukiennicy ponadto od folowania i ram sukiennych. Mieszczanie mieli też mi. stawiać konia wartości trzech grzywien w razie wojny.
Mieszczanie mieli prawo wyboru dwóch rajców miejskich, dwóch dalszych dwóch wyznaczali właściciele miasta. Szydłowieccy starając się podnieść rangę swej siedziby, dążyli więc do utworzenia miasta, co również wiązało się ze spodziewanym wzrostem dochodów, w wyniku rozwoju handlu i rzemiosła.
Dokument ten uchodzi za pierwszy akt lokacji miasta. W roku 1470 w dokumencie królewskim Szydłowiec osadzony zostaje na prawie niemieckim, co wiąże się z przywilejem sądowym. Wójt i ława miejska otrzymują prawo wyrokowania w sprawach sądowych.
Bezsprzecznie śmiało można więc mówić o sześciu wiekach Szydłowca, uznając za dzień formalnego uzyskania praw miejskich, 8 luty 1427 roku.
W dobie globalizmu, nowego znaczenia nabiera pielęgnowanie własnej historii i źródeł tożsamości, ma to również wielkie znaczenie w promocji i rozwoju miasta w dobie współczesnej. Śmiałe działania rodu Szydłowieckich położyły trwały fundament i choć Szydłowiec i jego mieszkańcy w ciągu wieków przeżywali zmienne koleje losu, przecież na tym fundamencie tworzącym miasto,budowały wciąz na nowo kolejne pokolenia.
Bogactwo tej spuścizny dziejowej i dziś kształtuje oblicze miasta.
opr. msk
Poniżej publikujemy komunikat prasowy rzecznika Sanktuarium Jasnogórskiego:
"W związku z zamieszczeniem w nowym miesięczniku pop-kultury przekształconego wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej, przedstawiamy następujący komunikat:
Jesteśmy wstrząśnięci tym, że znów używa się Cudownego Obrazu Matki Bożej z Jasnej Góry do profanacyjnych przekształceń plastycznych i komercyjnych celów reklamowych.
Ikona, obok krzyża i księgi Biblii, jest podstawowym symbolem wiary religijnej dla każdego chrześcijanina. Dla katolików, jak i dla wszystkich przynależących do Kościoła Chrystusowego, jest to więc zawsze znak jasny i czytelny.
Warto przypomnieć, że w odniesieniu do polskiego patriotyzmu znak Ikony Jasnogórskiej zachowuje swoją szczególną rangę. Od ponad 6 wieków służy on do identyfikacji kultu Najśw. Maryi Panny jako Królowej Polski. W dziejach naszego narodu i polskiej tradycji kulturowej znak Ikony jasnogórskiej pełnił w czasie rozbiorów nawet rolę godła narodowego. Jest to znak nadal ważny społecznie - symbol tożsamości patriotycznej i religijnej dla wielu Polaków.
Dlatego właśnie kolejne użycie jasnogórskiego znaku ikony niezgodnie z jego religijną funkcją i sakralnym celem, znów staje się tak wysoce kontrowersyjne. W szerokim odbiorze społecznym może stać się nawet... niebezpieczne.
Następuje zatem rażące naruszenie pamięci społecznej i próba zawłaszczenia wizerunku jasnogórskiego do celów niezgodnych z jego przeznaczeniem. Taka promocja medialna jest obca naszej polskiej mentalności i chrześcijańskiej tradycji tolerancji i dialogu.
Ta zaplanowana i realizowana już od kilku miesięcy kampania reklamowa jest działaniem grzesznym czyli etycznie brzydkim. Przez swój ferment staje się również szkodliwym dla szerokiej kultury naszego społeczeństwa. Jest więc to reklama wzburzenia społecznego.
Bieżące wydarzenia w świecie pokazują, do czego można doprowadzić, gdy nadużywa się wizerunków i symboli wiary religijnej. W kontekście współczesnych wydarzeń taką obraźliwą wobec uczuć religijnych wielu obywateli reklamę, jak i przeprowadzanie tego typu kampanii medialnej, odczytujemy jako formę prowokacji!
Protestujemy przeciw zniekształcaniu wymowy treści wizerunku jasnogórskiego. Nie zgadzamy się na niestosowne z sakralnym przeznaczeniem użycie wizerunku otoczonego głęboką czcią religijną w całym świecie. Taka „promocja” jest nie do przyjęcia dla każdego szanującego się chrześcijanina! Wyrażamy więc nasze głębokie ubolewanie dla wszystkich dotkniętych tą reklamą. Każdego z godnych pożałowania autorów i promotorów tej reklamy wzywamy – opamiętajcie się!
o. Stanisław Tomoń, rzecznik Jasnej Góry
2006-02-06, poniedziałek, godz. 16.30