Tagi:                                    

Czy będzie lotnisko w sąsiedztwie Szydłowca?

W Świętokrzyskim wystąpiono z koncepcją budowy lotniska , które miałoby być zlokalizowane w gminie Skarżysko -Kościelne. Koncepcję budowy portu lotniczego "Kielce" w okolicach Skarżyska, przedstawił 14 lutego podczas konferencji prasowej- poseł PiS Krzysztof Lipiec. Jest to wspólna propozycja parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości z północnej części województwa. Posłowie i senatorowie uważają, że rozbudowa infrastruktury drogowej, kolejowej i budowa lotniska jest szansą na rozwój gospodarczy tego okręgu. Inicjatywę poparł prezes Specjalnej Strefy Ekonomicznej "Starachowice"- Henryk Krekora. Wskazał on nawet konkretny teren- leżący w gminie Skarżysko- Kościelne, w bliskim sąsiedztwie szlaków drogowych i kolejowych, w połowie drogi między Warszawą, a Krakowem. Inicjatorzy projektu chcą, aby powstanie lotniska wpłynęło na ozywienie gospodarcze i integrację regionu, nawiązujące do tradycji Centralnego Okręgu Przemysłowego. Ewentualna lokalizacja lotniska, sąsiadowałaby z gminą Szydłowiec, co z pewnościa wpłynęło by na ożywienie naszego powiatu.

żródło www.radiokielce.com.pl


Tagi:                                    

Święty Klemens Hofbauer

Narodziny i lata jego młodości

Nasz Święty urodził się w dniu św. Szczepana, 26 grudnia 1751 roku, w Tasowicach (Morawy), jako dziewiąte z dwanaściorga dzieci Marii i Pawła Hofbauerów. Ochrzczono go następnego dnia po urodzeniu i nadano imię Hansl, to znaczy Jan. Pod tym imieniem jest znany do momentu obrania życia pustelniczego, kiedy to przybiera imię Klemensa. Kiedy starszy brat Świętego, Karol, opuszcza dom rodzinny i przyłącza się do węgierskich ułanów w wojnie przeciwko Turkom, Jan czuje się obrażony, że nie jest na tyle dorosły, żeby przywdziać niebieski mundur ze srebrnymi oznakami i płaszcz z podszewką z czerwonego aksamitu. Jednak jego dziecinne marzenia mają jeszcze inne horyzonty. Kiedy służy do mszy św. wyobraża sobie, że jest przy ołtarzu jako kapłan i widzi siebie ubranego w szaty liturgiczne; jak w czasie wielkich uroczystości Kościoła, wraz z ludem, wielbi Boga i oddaje Mu chwałę. Ostatecznie ideał kapłaństwa zwycięża w nim nad pragnieniem wojskowej kariery. Niestety z powodu ubóstwa rodziny, Jan ma nikłą szansę wstąpienia do seminarium czy jakiegokolwiek zakonu. Zaczyna od uczenia się łaciny w mieszkaniu proboszcza swojej parafii. Proboszcz jest już starszym kapłanem i odkrywa w młodym Hofbauerze powołanie kapłańskie. Codziennie młody uczeń i stary proboszcz spotykają się na naukę języka łacińskiego. Jest to pierwszy krok na długiej drodze prowadzącej Jana do kapłaństwa. Nauka łaciny nagle zostaje przerwana z powodu śmierci proboszcza, kiedy Jan ma 14 lat. Nowy proboszcz nie znajduje czasu, aby pomagać mu w nauce łaciny. Wobec niemożności kontynuowania nauki prowadzącej do kapłaństwa, Jan widzi konieczność nauczenia się jakiegoś zawodu. W roku 1767 zostaje przyjęty do piekarza jako czeladnik. W roku 1770 rozpoczyna pracę w piekarni premonstrateńskiego klasztoru Białych Ojców w Kloster Bruck. W tym czasie, na skutek wojny i panującej nędzy, wielu bezdomnych i głodujących puka do klasztornych furt z prośbą o pomoc. Hofbauer pracuje dzień i noc, aby zaspokoić głód biednych ludzi, przychodzących do jego drzwi. Aczkolwiek nie realizuje w ten sposób tak upragnionego kapłaństwa, to jednak ma okazję pomagać ludowi Bożemu, który znalazł się w wielkiej potrzebie. W roku 1771 udaje się do Włoch i tam osiada w Tivoli. Decyduje się na życie pustelnicze przy Sanktuarium Matki Bożej z Quintiliolo i prosi biskupa diecezji o możliwość przywdziania pustelniczego habitu. Wtedy to Jan Hofbauer zmienia imię na Klemensa Marię - Klemensa biskupa Anciry w Azji i Marię od imienia Matki Bożej. Pustelnik Klemens modli się za siebie i za tych wszystkich, którzy zapominają o modlitwie. Pracuje w Sanktuarium i oprowadza odwiedzających je pielgrzymów. Jednak nie czuje się tam szczęśliwy i po niecałych 6 miesiącach opuszcza Quintiliolo. Rozumie potrzebę modlitwy za innych i wie, że jego życie w Sanktuarium jest dobre, ale nie realizuje się przez nie jego wielkie pragnienie bycia kapłanem. Wraca do klasztoru Białych Ojców w Kloster Bruck i dalej piecze chleb oraz powraca do uczenia się łaciny. W roku 1776 kończy studia filozoficzne, lecz nie może dalej studiować. Cesarz wydaje Białym Ojcom zakaz przyjmowania nowicjuszy. Po raz kolejny droga do kapłaństwa zostaje przed Klemensem zamknięta. Powraca do domu i przez dwa lata prowadzi życie pustelnicze w Muehlfraun, gdzie surowo pości, podejmuje twarde praktyki pokutne i długie noce spędza na modlitwie. Za namową swojej matki, po raz kolejny porzuca życie pustelnicze i powraca do pracy w piekarni. Tym razem znajduje pracę w słynnej wiedeńskiej piekarni, gdzie spotyka dwie dostojne panie, które stają się jego największymi dobrodziejkami. Mając 29 lat Klemens pracował już w zawodzie piekarza w trzech różnych miejscach, a ponad dwa lata przeżył jako pustelnik. Dążąc do zrealizowania swojego marzenia o kapłaństwie, zapisuje się na Uniwersytet Wiedeński. Po zniesieniu przez rząd wszystkich seminariów, przygotowujący się do kapłaństwa muszą studiować na uniwersytetach kontrolowanych przez państwo. Klemens czuje się sfrustrowany przesiąkniętymi racjonalizmem wykładami z teologii, które były pełne wpływów różnych doktryn i często nie miały nic wspólnego z nazwą studiowanych przedmiotów; jednak z wytrwałością szuka pogłębienia prawd wiary i nadal pragnie zostać kapłanem. W roku 1784, podczas pielgrzymki, Klemens i jego towarzysz podróży Tadeusz Huebl postanawiają wstąpić do jakiegoś zgromadzenia zakonnego. Obydwaj seminarzyści zostają przyjęci do nowicjatu Redemptorystów w San Julián, we Włoszech. W Uroczystość Świętego Józefa, 19 marca 1785 roku, Klemens Hofbauer i Tadeusz Huebl stają się redemptorystami po złożeniu publicznych ślubów zakonnych: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. 10 dni później otrzymują święcenia kapłańskie w Katedrze w Alatri. Kilka miesięcy po święceniach, dwaj Redemptoryści – obcokrajowcy, zostają wezwani przez przełożonego generalnego, ojca de Paola, który ich prosi, żeby wrócili do swojej ojczyzny poza Alpy i w ten sposób przenieśli Zgromadzenie Redemptorystów do Północnej Europy. Chodzi o trudne i niezwykłe przedsięwzięcie powierzone dwom, świeżo wyświęconym współbraciom. Dla św. Alfonsa fakt przeniesienia Zgromadzenia poza Alpy jest najbardziej widocznym znakiem przetrwania Redemptorystów do końca czasów. Dla Klemensa stanowi to realizację jego marzeń.