Tagi:                                    

Z kart historii

Przed 86 laty 10 lutego 1920 roku, odbyły się symboliczne zaślubiny Polski z morzem. Dowodzony przez generała Józefa Hallera I Batalion Morski wkroczył do Pucka. Zorganizowane zostały uroczystości dziękczynne, głównym ich punktem była msza święta, którą celebrował ks dziekan polowy Antoni Rydlewski, wraz z ks. kapelanem Józefem Wryczym i ks. kapitanem marynarki Władysławem Miegoniem. Zatoka Pucka, skuta była jeszcze wtedy lodem, od rana padał deszcz, co zdaniem licznie przybyłych Kaszubów, było dobrym znakiem. Poświęconą banderę przy dżwiękach hymnu narodowego i salwie 21 dział, na maszt wciągnął porucznik Eugeniusz Pławski, wespół z matem Kazimierzem Wiśniewskim i st. marynarzem Florianem Napierałą. Powiewająca na wietrze flaga narodowa, była znakiem objęcia przez Polskę, wachty nad Bałtykiem. Pełniła ją Polska Marynarka Wojenna, składająca sie z marynarzy z trzech zaborów. Pierwszym portem wojennym był trzy tysięczny Puck, pozbawiony urządzeń potrzebnych flocie morskiej. Funkcje tę pucki port pełnił prez cztery lata. Polska na mocy traktatów wersalskich, od 10 lutego 1920 odzyskała 140 km wybrzeźa morskiego, były to tereny gospodarczo zaniedbane. W krótkim jednak czasie wybudowano miasto i port Gdynię i port wojenny na Oksywiu. Warto przypomnieć, że pierwszym kapelanem Marynarki Wojennej był pochodzący z dziecezji sandomierskiej ks. Władysław Miegoń, który w okresie pracy w dziecezji sandomierskiej był min. wikariuszem parafii Iłża. W 1939 roku w obronie Gdyni i Kepy Oksywskiej żołnierze polscy dowodzeni przez płkownika Stanisława Dąbka, bohatersko walczyli od 1 do 19 września, ksiądz kmandor podporucznik Władysław Miegoń, był z walczącymi żołnierzami wspierał ich posługa duchową, pomagał przenosić rannych i opatrywał ich rany. Docierał do walczących na wysunietych pozycjach, spowiadał ich, podnosił na duchu, dostarczał podarki, odbierał listy, zagrzewał do walki. Po kapitulacji , zdecydował się wraz z żołnierzami dzielić los niewoli. Brutalnie traktowany, więziony w obozach koncentracyjnych, zamęczony w obozie koncenracyjnym w Dachau 15 października 1942 roku. Został wyniesiony na ołtarze przez Jana Pawła II, w Warszawie w 1999 roku, wespół z 108 męczennikami II wojny światowej. msk


Tagi:                                    

Pożar w Woli

W dniu 09.02.2006 r. o godzinie 22.55 szydłowiecka Straż Pożarna przyjęła zgłoszenie o pożarze budynku mieszkalnego w miejscowości Wola Korzeniowa, gmina Szydłowiec. Pierwsza jednostka Straży Pożarnej przybyła na miejsce zdarzenia już po 5 minutach od zgłoszenia.. W chwili dojazdu pierwszej jednostki pożarem objęta była część dachu oraz pomieszczenia mieszkalne ( kuchnia ). Pierwsze działania polegały na ugaszeniu palącej się konstrukcji dachu oraz pożaru pomieszczenia kuchennego. Po ugaszeniu pożaru przystąpiono do rozbiórki uszkodzonej konstrukcji dachu, usunięcia siana znajdującego się na strychu budynku oraz tlących się materiałów palnych, które były nagromadzone w dużej ilości w pomieszczeniu kuchennym. Akcją gaśniczą trwającą 4 godziny i 20 minut dowodził mł. ogniomistrz Mariusz Wanowski. W akcji udział brało 25 strażaków z użyciem sześciu samochodów gaśniczych z terenu powiatu szydłowieckiego. Do ugaszenia pożaru podano 3 prądy wody, zużyto 20 m3 wody. Przypuszczalną przyczyną zdarzenia było zwarcie instalacji elektrycznej. Straty wstępnie oszacowano na 15 tyś. zł. Natomiast wartość uratowanego mienia na 30 tyś. zł. W działaniach udział brały jednostki Państwowej Straży Pożarnej w Szydłowcu oraz jednostki OSP w Majowie, Chlewiskach, Pawłowie oraz Woli Korzeniowej. Spalony budynek był zamieszkały przez właściciela w wieku 81 lat. Właściciel został wyprowadzony z budynku przed przybyciem jednostek Straży Pożarnej.

mł. kpt. Bartłomiej Wilczyński Rzecznik Prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Szydłowcu