Jak uwolnić się w święta od natrętnych polityków?
W kilku województwach pada pierwszy, jesienny śnieg. W nocy temperatura spada poniżej zera. Pogoda ma ogromny wpływ na warunki podróżowania po polskich drogach. Bądźmy ostrożni i mniej nerwowi. Jest to szczególnie ważne w obliczu naszych tradycyjnie masowych wyjazdów na groby najbliższych. Przecież jutro dzień Wszystkich Świętych, a pojutrze dzień Zaduszny! To takie oczywiste, że powinniśmy oderwać się na te dni od polityki, także tej samorządowej. Będziemy mieli spokojniejsze umysły i z pewnością wyjdzie to nam na zdrowie. Czy myślą tak politycy? Chyba nie, bo wiele wskazuje na to, że jedynym kalendarzem, który znają i który ich interesuje jest kalendarz wyborczy. W ostatnią niedzielę października, przywódca największej partii centrowej i opozycyjnej zarazem nie próżnował, tylko ciężko „politycznie pracował”. Na wyborczych wiecach tłumaczył swoim aktywistom, a za pośrednictwem środków przekazu – narodowi, że już wie dlaczego podczas tegorocznych wyborów samorządowych będzie niska frekwencja. Otóż winien jest rząd, ponieważ, „robi on wszystko”– aby tę frekwencję obniżyć. Co dokładnie rząd robi, aby ludzi odciągnąć od wyborczych urn, tego nie powiedziano. Czy z tego typu „diagnozą” i rewelacją nie można było zaczekać do poniedziałku? Każda niedziela jest dniem świętym i powinna różnić się od innych dni tygodnia. Szkoda, że niektórzy politycy o tym zapominają, albo po prostu to ignorują.
Jan Rejczak