Tagi:                                    

Telewizyjna debata wyborcza na Rynku Wielkim

Szydłowiecki rynek, był miejscem telewizyjnej debaty na temat bezrobocia na wsi. Program emitowany na żywo, poprowadziła red. Gawryluk. W wyborczej debacie wzięli udział politycy z 8 partii i głośna publiczność zgromadzona na Rynku. Zdaniem twórców programu szansą na zmiejszenie bezrobocia jest obniżenie narzutów obciążających koszty pracy. Obecnie większość młodych po odbyciu staży, nie zostaje zatrudniona. Najczęściej tak sie dzieje w urzędach i instytucjach publicznych, podobnie bywa w zakładach i przedsiębiorstwach. W Szydłowcu brakuje nowych miejsc pracy, z tego powodu występuje niekorzystna dla rozwoju miasta "ucieczka młodych". Dyskutanci byli słabo zorientowani w rzeczywistości naszego powiatu, a publiczność, również ta przywieziona przez komitety wyborcze aktywnie "kontrowała" przeciwników politycznych, przede wszystkim przedstawicieli lewicy. msk


Tagi:                                    

Mieszkańcy Sadku uczcili swoją patronkę.

W parafii Matki Bożej Bolesnej w Sadku, odbyły się dzisiaj uroczystości odpustowe. Sumę celebrował ks. Włodzimierz Mazur kamilianin, który modlił się za parafian i wygłosił homilię. Nawiązując do aktualnych wydarzeń, mówił o potrzebie prawości w życiu publicznym, akcentując obowiazek pójścia na wybory, aby zminimalizować niebezpieczeństwo manipulacji i rządów ludzi nieprawych. Przypomniał postać zmarłego papieża Jana Pawła II, który uczył nas miłości do Matki Bożej i do Ojczyzny. W uroczystościach w Sadku, wzięli udział także kapłani z dekanatu szydłowieckiego i liczni wierni. Proboszczem parafii od 16 lat jest ks. Zenon Ociesa. msk


Tagi:                                    

Szansa dla ZZOZu

Decyzją burmistrza dług z tytułu niezapłaconego podatku od nieruchomości ZZOZu z lat 1997-1999 w kwocie 223 493 zł, może zostać umorzony. Starania o takie rozstrzygnięcie podejmuje dyrekcja i pracownicy szydłowieckiej służby zdrowia. Warunkiem ze strony samorządu miejskiego, jest przekazanie przez samorząd powiatowy dwóch działek będących własnością powiatu. Przypominamy że kwota zadłużenia ZZOZu, wynosi 806 611 zł. Restrukturyzacją objęte są należności z lat 1999-2001, w kwocie 583 118 zł. Stosowną uchwałę w tej sprawie podjęli radni miasta Szydłowca.

msk


Tagi:                                    

Katrina i Pan Bóg

Pomimo iż wielkie wpływy zyskał sobie w Ameryce bezbożny związek ACLU, usiłujący zamienić Stany Zjednoczone na państwo formalnie ateistyczne, Katrina przypomniała ludziom, że z Panem Bogiem trzeba się liczyć. "Kiedy uderza nieszczęście, śmiertelnicy wołają do Boga" - pisze Grant Swank[1]. Dziennikarz przypomina, że po 11 września 2001 r. członkowie Kongresu obu partii śpiewali na Kapitolu hymn "God Bless America". "Kiedy się robi spokojniej na świecie, Bóg łatwo idzie w zapomnienie. Lecz kiedy przychodzi nowa, potężna katastrofa, Bóg znowu wypływa na powierzchnię ducha i myśli. Otwierają się usta, wołając o Bożą interwencję" (tamże). Znane jest u nas przysłowie: "Jak trwoga, to do Boga". Coś takiego stało się w Ameryce. Wraz z Katriną "znowu Pan Bóg został uznany, znowu w Niego uwierzono, znowu się Go wzywa, a nawet błaga jako wybawcę z odmętów nacierającej masy wody".

Powtórka z Sodomy Oczywiście jednym z pytań natarczywie powracających w takich sytuacjach, jest to, "jak Bóg mógł na taki huragan pozwolić?"[2]. Autor udostępnia czytelnikom podstawową prawdę, że zło pojawiło się na ziemi w następstwie grzechu. Ponieważ człowiek przestał słuchać Pana Boga, ziemia i przyroda nie musi słuchać człowieka; a nawet ponieważ świat został skażony grzechem (uczestniczy w duchowym upadku człowieka), stąd przyroda nie musi bezwarunkowo słuchać człowieka. Chaos w przyrodzie jest następstwem winy człowieka. Nie można w żaden sposób winić o to Pana Boga. Bóg nie przestaje być nadzieją człowieka (tamże). Autor zresztą słusznie przypomina, że właściwą perspektywą ukazującą sens życia jest wieczność. W kolejnym tekście Grant Swank dotyka bardziej konkretnej kwestii: grzechu, który teraz właśnie prowokuje sprawiedliwość Bożą i woła o karę[3]. Nowy Orlean ściągnął na siebie karę przez ciężkie grzechy: wynika stąd obowiązek nawrócenia. Chodzi tu zwłaszcza o coroczną celebrację "święta" homoseksualistów organizowanego właśnie pod koniec sierpnia w Nowym Orleanie. Owo "święto" nosi zagadkową nazwę "Southern Decadence" (co można przetłumaczyć jako "Południowy Upadek" czy jakoś podobnie). To miał być jakiś wesoły, swawolny "festiwal", promujący rozpasany styl życia. Kaznodzieja metodystów Gary Hopkins donosił, że "liczne tysiące uczestników zamierzały włóczyć się po Nowym Orleanie 'celebrując swoją odmienność seksualną'". Innymi słowy - pisze Swank - "Sodoma i Gomora miały ożyć w jasnym świetle dnia i w nocnych odwiedzinach (...) Policja miałaby obowiązek patrzeć w inną stronę albo napełniać więzienia. Przyzwoici obywatele mieliby zamknąć oczy lub dyskretnie zerkać na wszechobecną bezecność. Małe dzieci miałoby się zabrać na jakąś bezpieczną wycieczkę, by uniknęły obserwowania cynicznej parady na ulicach miasta. Ludzie interesu liczyliby wystrzałowe zyski płynące z otwartych portfeli w świątecznej rozpuście". Tymczasem przyszła Katrina. Festiwal się nie odbył. Grupa ludzi, względnie ruch, noszący nazwę "Repent America", zaczął odważnie wzywać Amerykę do nawrócenia, podkreślając, że Sąd Boży dotknął miasto, które stało się siedliskiem grzechu. Bóg musiał zainterweniować. Obecnie nawet gubernator Luizjany nawoływał w mediach do modlitwy za Amerykę i Nowy Orlean. "Jakie to godne zastanowienia, że Nowy Orlean, który ostentacyjnie witał sodomitów, obecnie potrzebuje modlitwy i pomocy Boga, który odwraca oczy od tego rodzaju zboczeń". Swank dalej snuje swoją refleksję: "To jest tak, kiedy uderza klęska. Dopóki niebo jest jasne i ludzkie brzuchy są pełne, Pana Boga można odstawić na bok. Ale kiedy spada katastrofa na Amerykę, to wszystkie władze państwa i media wołają do Boga. Co musi Pan Bóg myśleć o takim rodzaju hipokryzji?" Autor stawia jednak pytanie, czy ci, którzy organizowali te niemoralne imprezy, potrafią obecnie zastanowić się nad sensem swoich działań? "Czy jakieś poczucie moralne przebije się przez tę skorupę?". Dyrektor ruchu "Repent America" stwierdził: "Czyn Boga zniszczył zepsute miasto. Nowy Orlean był miastem, które szeroko otwarło wrota dla publicznej celebracji grzechu. Ono już nie może nigdy być takie samo. Nie możemy zapominać, że mieszkańcy Nowego Orleanu tolerowali i zapraszali nikczemność do swego miasta przez długi czas" (tamże).


Tagi:                                    

Przesilenie wyborcze, kandydat SLD zrezygnował

Zdaniem Romana Giertycha, rezygnacja Włodzimierza Cimoszewicza z udziału w wyborach prezydenckich jest zapowiedzią końca III Rzeczypospolitej i rozpoczęcia IV. - Wiadomo było, że w dniu wyborów parlamentarnych 25 września postkomunizm się skończy. Decyzja Cimoszewicza sprawiła, że ten koniec nadszedł, w środę, 14 września. Według lidera LPR, do decyzji marszałka Cimoszewicza przyczyniła się komisja śledcza ds. PKN Orlen. Jak dodał Roman Giertych, wcale nie zdziwiło go postanowienie Cimoszewicza, ponieważ komisja skierowała do Izby Skarbowej "wniosek o informacje, które mogły przesądzić o tej decyzji". Wiceprzewodniczący komisji śledczej ds. PKN Orlen nie chciał jednak ujawnić szczegółów, dopytywany powiedział jednak, że chodzi o podatek, jaki Cimoszewicz powinien zapłacić od pożyczki wziętej od córki na zakup akcji PKN Orlen. Na pytanie, czy są jakieś nowe okoliczności, które mogłyby zaszkodzić Cimoszewiczowi, Roman Giertych odparł: - Wiem, ale nie mogę nic powiedzieć, bo wiąże mnie tajemnica państwowa. Zachęcam pana Cimoszewicza, by sam o tym powiedział -. Roman Giertych nie chciał spekulować, który z kontrkandydatów zyska na tej rezygnacji. wg strona www.e-lpr.pl