Katedra Polowa: Msza św. w intencji mundurowych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej
Przed rokiem wieczorem 10 kwietnia, w Katerze Polowej zebrały się tłumy aby modlić się za tych którzy zginęli wczesnym rankiem na smoleńskiej ziemi. Wśród ofiar katastrofy byli także: Biskup Polowy WP ks. generał Tadeusz Płoski i jego sekretarz ks pułkownik Jan Osiński i wielu mundurowych. W rocznicę tego tragicznego dnia w Katedrze Polowej na wieczornej Eucharystii, rodziny ofiar katastrofy, parlamentarzyści, generałowie, żołnierze Wojska Polskiego, oficerowie BOR, modlili się w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej, związanych z polskimi siłami zbrojnymi.
Przed mszą świętą minister ON Bogdan Klich, Szef Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysław Cieniuch oraz bp Józef Guzdek złożyli kwiaty i zapalili znicze przed tablicą smoleńską oraz w kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej przy grobach bp. Tadeusza Płoskiego i ks. płk. Jana Osińskiego.
Eucharystia rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego i odegrania hymnu państwowego.
W kazaniu biskup Józef Guzdek ordynariusz wojskowy nawiązując do tych bolesnych wydarzeń mówił:- Łzy, milczenie i ufna modlitwa. To wszystko towarzyszyło nam przez ten rok od pamiętnej daty 10 kwietnia. Nadszedł czas abyśmy w pierwszą rocznicę tragedii smoleńskiej polecili miłosierdziu Bożemu naszych bliskich zmarłych, ale i też wyśpiewali pieśń dziękczynienia –. Porównał sytuację rodzin ofiar tragedii do sytuacji najbliższych po śmierci Łazarza . – Jesteśmy zaproszeni dziś do ewangelicznej rodziny sióstr Marii i Marty, przeżywających śmierć Łazarza(…) Podobne jest Wasze doświadczenie - rodzin przyjaciół, współpracowników tych, którzy zginęli 10 kwietnia ubiegłego roku – powiedział. Biskup Guzdek podkreślił, że kwiecień AD 2010 był czasem, w którym „na różne sposoby wykrzyczeliśmy prawdę o kruchości życia i ludzkiej bezsilności”. Ordynariusz wojskowy przypomniał, że katedra polowa w kwietniu ubiegłego roku „stała się Betanią, miejscem pożegnania wysokich urzędników państwowych, żołnierzy i funkcjonariuszy”. Biskup polowy zachęcił zebranych, aby czas bólu ofiarować Chrystusowi. – Wszystko może zmienić się dopiero wówczas, gdy zwrócimy się do Jezusa, naszego Zbawiciela i poprosimy Go, by stanął z nami przy grobie i okazał swą moc, gdy odsłonimy przed Nim nasze rany – powiedział. Biskup Guzdek zachęcał, aby nie zatrzymywać się na etapie żałoby. - Wpatrujmy się z nadzieją w Paschał- znak Zmartwychwstałego Pana, otwórzmy się na perspektywę nowego życia, niech Nasza codzienność staje się Betanią, w której pamięta się o przeszłości, ale w której celebruje się życie – zakończył.
Mszę św. koncelebrowało liczne grono kapelanów Ordynariatu Polowego. Obecni byli ordynariusze wojskowi: bp Jerzy Pańkowski, prawosławny biskup polowy oraz ks. ppłk Mirosław Wola z naczelny Kapelan ewangelickiego duszpasterstwa wojskowego. Obecny był marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, Szef BBN gen. Stanisław Koziej, dowódcy rodzajów sił zbrojnych i poczty sztandarowe formacji mundurowych. W kaplicy lotników i obok kaplicy katyńskiej zapłonęły liczne znicze przyniesione przez warszawian nawiedzających świątynię.
Po Mszy św. w Teatrze Wielkim rozpoczął się koncert upamiętniającej ofiary zeszłorocznej tragedii. Jest to ostatni oficjalny punkt obchodów pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej.
Kazanie Biskupa Polowego WP wygłoszone w rocznicę katastrofy smoleńskiej
W okresie Wielkiego Postu stajemy kolejny raz przy krzyżu Chrystusa. W jego blasku przeżywamy pierwszą rocznicę tragicznie przerwanego lotu do Katynia. Wspominamy tych, którzy zginęli, ale i tych, którzy w dniach narodowej tragedii po stracie najbliższych przylgnęli do krzyża – znaku nadziei.
Norwid napisał, że krzyż stał się nam: bramą! W perspektywie chrześcijańskiej krzyż zawsze jest bramą. Przez nią przechodzi się od śmierci do życia, do spotkania ze Zmartwychwstałym.
Jesteśmy dziś zaproszeni do ewangelicznej rodziny sióstr Marii i Marty, które przeżywają śmierć Łazarza – swojego brata. Słyszymy płacz, słowa wsparcia, ale i słowa pretensji wobec Jezusa, który – według ludzkiej opinii – nie przybył na czas, by zapobiec tej śmierci. Ból sióstr jest otoczony szacunkiem i współczuciem mieszkańców Betanii, wsparty ich obecnością.
Podobne jest też Wasze doświadczenie – rodzin, przyjaciół, współpracowników tych, którzy zginęli 10 kwietnia ubiegłego roku. Z pewnością był to rok głębokiego bólu, wielu łez, wewnętrznego buntu, pytań bez odpowiedzi i podejmowania licznych prób znalezienia przyczyn tego, co się stało. Na różne sposoby wykrzyczeliśmy prawdę o kruchości życia i ludzkiej bezsilności, kierując ten krzyk ku niebu i ku ludziom, lub dławiąc go w sobie.
Katedra polowa stała się wówczas ewangeliczną Betanią. Doczesne szczątki urzędników państwowych, żołnierzy, funkcjonariuszy otoczyli modlitwą krewni i przyjaciele. W kaplicy Matki Bożej Ostrobramskiej spoczęli: bp polowy Tadeusz Płoski i jego sekretarz ks. Jan Osiński. Z wielu stron płynęły do Was wyrazy współczucia i solidarności, słowa otuchy i różnorodna w formie pomoc.
Jednakże człowiekowi pogrążonemu w żałobie nie wystarczy ludzkie wsparcie. Grób osoby bliskiej pozostaje widocznym znakiem kresu drogi jej życia. Czy zatem nie ma już nadziei? Wszystko może się zmienić dopiero wówczas, gdy zwrócimy się do Jezusa, naszego Zbawiciela, i poprosimy Go, by stanął z nami przy grobie i okazał swą moc. Gdy odsłonimy przed Nim swoje najgłębsze rany, mroki serca, i powtórzymy za Marią prowadzącą Jezusa do mogiły brata: Panie, chodź i zobacz (J 11,34). To jedyna szansa, by nie pozostać w cieniu śmierci, w mroku smutku, czy nawet rozpaczy. Jezus jest Światłością świata. Kto idzie za Nim, nie chodzi w ciemności, ale pozwala się przeprowadzić przez bramę nadziei ku nowemu życiu: U Pana jest bowiem łaska, u Niego obfite odkupienie (Ps.130) W liturgii słowa Bóg mówi przez proroka Ezechiela: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój. (…) Udzielę wam mego ducha po to, abyście ożyli (Ez 37, 14). Nasi bliscy, którzy zginęli pod Smoleńskiem oczekują na zmartwychwstanie. Uczestnicząc w niedzielnej Eucharystii wypowiadali w Credo te same słowa, które i my za chwilę wypowiemy: Wierzę w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. My także oczekujemy na spotkanie z nimi w wieczności. Kiedy Łazarz wyszedł z grobu, w sercu Marii i Marty pojawiła się radość, a na ich twarzach zagościł uśmiech. Niech mimo wszystko także na nasze twarze powraca uśmiech. Okażmy wiarę w to, że nasze życie zmienia się, ale się nie kończy. Miłość nie umiera!
Wpatrujmy się w świeżość wiosennej zieleni na tle biało-czerwonej flagi, wpatrujmy się z nadzieją w paschał – znak Zmartwychwstałego Pana. Otwórzmy się na perspektywę nowego życia. Niech nasza codzienność, dzięki łasce Pana, staje się Betanią, w której pamięta się o przeszłości, ale w której celebruje się życie. + Józef Guzdek Biskup Polowy Wojska Polskiego
Spodobał Ci się ten artykuł? Kliknij
Chcesz być informowany o najnowszych artykułach? Zasubskrybuj ten serwis 
Lubisz szelest papieru? Wydrukuj ten artykuł
Dodaj Komentarz